Monika Faryńska. Modeling jako forma ekspersji i sposób wyjścia ze strefy komfortu
- Ame d'art

- 4 dni temu
- 3 minut(y) czytania

Monika Faryńska, modelka i cudowna dusza, która swoją przygodę z modelingiem rozpoczęła niedawno, ale już osiągnęła bardzo dużo. Nie tylko uczestniczyła w kilkunastu pokazach, brała udział w sesjach zdjęciowych, ale także asystowała reżyserowi pokazów mody, Maciejowi Majznerowi. Od niedawna Monika jest również związana z agencją modelek Zevra Models.
Redakcji Ame d'art opowiedziała, jaką rolę odgrywa modeling w jej życiu, dlaczego wybrała właśnie tę ścieżkę. Jak przygotowuje się do zleceń i pokazów mody oraz co sprawia, że modelka zostaje zapamiętana.
Jaką rolę odgrywa w Twoim życiu modeling, bardziej pracę, formę ekspresji siebie czy sposób opowiadania historii? I dlaczego wybrałaś właśnie tę drogę?
Dla mnie modeling to przede wszystkim cudowna forma ekspresji oraz możliwość pracy z różnymi ludźmi ze świata mody. Moja przygoda z tą branżą nie trwa jeszcze bardzo długo, lecz od pierwszych chwil wiedziałam, że to jest właśnie to, co pomaga mi wyjść ze strefy komfortu oraz umożliwia zobaczenie siebie z innej perspektywy.
Czy jest jakiś moment w Twojej karierze, który szczególnie zapadł Ci w pamięć?
Mimo że dopiero buduję swoją ścieżkę modelingową, to każde zlecenie zostawia cudowne wspomnienia. Szczególnie zapadają mi w pamięć momenty, w których czuję prawdziwą więź z ludźmi na backstage'u. Po godzinach przygotowań (przymiarki, próby, makijaże i fryzury) widzimy efekt naszej pracy, a w oczach projektanta czy fotografa pojawia się ten błysk. Także często lubię wracać wspomnieniami do pierwszych chwil, kiedy stanęłam po drugiej stronie i pomagałam dbać o wybieg od kulis jako asystentka reżysera pokazu czy jako organizatorka z tej strony technicznej Fashion Show. Zobaczyłam wtedy, jak wielką empatią i wsparciem trzeba otoczyć każdego modela i osoby, z którymi się pracuje, żeby mogli w pełni wykonać swoją pracę bez zbędnych komplikacji.
Jak przygotowujesz się do sesji zdjęciowej, aby wejść w odpowiedni nastrój i stworzyć konkretny obraz?
Najważniejsza jest dla mnie intencja i zrozumienie wizji twórców. Zawsze proszę o wcześniejsze podesłanie moodboardu, abym wiedziała, czego oczekuje projektant, fotograf czy osoba, która po prostu daje mi zlecenie. Staram się wczuć w energię konceptu, wsłuchuję się w muzykę na planie oraz słucham wytycznych osób, z którymi współpracuję. Daję sobie chwilę na głęboki oddech, wyciszenie i złapanie kontaktu ze sobą. Chcę po prostu wejść na plan z otwartym umysłem, gotowa do budowania relacji z obiektywem i całą ekipą.
Jakie emocje towarzyszą Ci tuż przed wyjściem na wybieg? Czy jest to bardziej ekscytacja, stres, czy może poczucie pewności siebie?
To niesamowita mieszanka ekscytacji i pięknego, motywującego stresu. Tuż przed wyjściem serce bije szybciej, ale gdy tylko rozbrzmiewa muzyka i robię pierwszy krok, cały lęk zamienia się w czystą radość i trochę adrenaliny. Wyjście na wybieg daje mi poczucie ogromnej satysfakcji, że mimo przeszkód spełniam swoje marzenia. Po prostu cieszę się każdą sekundą tej chwili. Lubię też ten szum na backstage'u i możliwość nawiązywania nowych znajomości.
Wybieg czy sesja zdjęciowa, która forma pracy daje Ci więcej emocji i dlaczego?
Obie te formy skradły moje serce, choć każda na inny sposób. Wybieg to wybuch gwałtownej bomby emocjonalnej, zarówno przeplatającej się z ekscytacją, jak i oczywiście stresem. Jest to też wymiana emocji z publicznością i ta cudowna adrenalina. Sesja zdjęciowa z kolei jest bardziej spokojna, pobudza kreatywność i możliwość wyrażenia siebie (oczywiście w zgodzie z wizją osoby, z którą współpracuję). W obu przypadkach kocham te momenty robienia czegoś innego niż na co dzień i możliwość „aktywowania” swojego alter ego.
Co według Ciebie sprawia, że modelka zostaje zapamiętana: uroda, osobowość, energia, a może coś zupełnie innego?
Piękna twarz na pewno przyciąga wzrok, ale to empatia, charyzma i ogólnie energia, jaką emanuje modelka, sprawiają, że zostaje się w czyimś sercu i pamięci na dłużej. Uważam, że modelka staje się zapamiętana wtedy, gdy wnosi na plan swoją autentyczność, szacunek do pracy całego zespołu i ten błysk w oku, który sprawia, że kadr naprawdę ożywa.
Czy Twoim zdaniem branża modowa rzeczywiście otwiera się na zmianę kanonu modelki? Jakie są Twoje obserwacje w tym zakresie?
Z całą pewnością tak! Obserwuję, jak moda zaczyna doceniać autentyczność, prawdziwe ludzkie cechy, wrażliwość i unikalne osobowości. Odchodzi się od sztywnych ram na rzecz różnorodności. Cieszę się, że wchodzę do świata mody właśnie teraz, bo czuję, że jest w nim coraz więcej miejsca na osoby w każdym wieku, które nie tylko są wymiarami, ale też osobowością.

Zdjęcia: Łukasz Glewicz, Olga Tarczykowska, Magdalena Faryńska, Matu Presence, Jakub Janiak
Projektancji: Monika Ptaszek, Marcelina Misztal, Krystian Szymczak, Hanna Glinka



Komentarze